poniedziałek, 14 listopada 2011

Sztejer 2 Robert Foryś


Przerobiliśmy już wojnę na nuklearne głowice, potem jak to ktoś prorokował - wojnę na kije i kamienie, teraz naparzamy się czym popadnie. Apokalipsa nas nie zmieniła...

Gdy przestaje płynąć nafta zaczyna lać się krew.

Pustkowia. Ciągną się na setki wiorst. Niewielu wie i chce wiedzieć, co tak naprawdę się tam kryje. To akurat jest dobre - troska o własną dupę, a nie o kartografię jest przejawem zdrowego rozsądku.

Nazywam się Vincent Sztejer i zabijam dla srebra.

Strzał z obrzyna z 20 kroków obala na ziemię większość znanego mi ścierwa, czy to zmutowanego czy nie. Ale tylko idiota zgodziłby się podejść tak blisko do nosoroga, wudrułaka, czy liktorna.

I oto cały ja...

Chociaż ostatnio tak się składa, że rozwalam głównie ludzi.

Niezła swołocz z niego, nawet Ghandi by mu przyłożył.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza