piątek, 25 maja 2012

Stażystka. Mój romans z prezydentem Kennedym i jego skutki - Alford Mimi



Skrywany przez pół wieku sekret romansu JFK


Zawsze zwracała się do niego "Panie Prezydencie". On odmawiał całowania ją w usta, nawet kiedy się kochali. Przez osiemnaście miesięcy dzieliła najintymniejsze chwile z najbardziej publiczną i najpotężniejszą osobą na świecie.

Latem 1962 roku dziewiętnastoletnia, smukła, złotowłosa Mimi Beardsley, ukończywszy szkołę dla dziewcząt, przyjechała pociągiem do Waszyngtonu, by rozpocząć staż w biurze prasowym Białego Domu. Dla młodej i zupełnie niewinnej dziewczyny praca ta wydawała się życiową szansą.

Czwartego dnia została zaproszona na spotkanie z Prezydentem do Białego Domu.

Tego samego wieczoru rozpoczął się, trwający półtora roku romans prezydenta JFK z Mimi Alford, przerwany tragiczną śmiercią prezydenta w Dallas, skrywany przez autorkę następne 40 lat, a odkryty przez dziennikarzy w 2003 roku. 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza