środa, 10 września 2014

Sceny z życia rosyjskich milionerów - Freyssac Marie


Witajcie w świecie, w którym jada się kawior na śniadanie, ośmiolatki noszą futra od Diora, na weekend lata prywatnym samolotem do Monako, lekcje golfa pobiera na pełnym morzu, a do wyświęcania paryskiego apartamentu sprowadza się popa z Rosji. To żaden luksus  to codzienność Rublowki, moskiewskiej dzielnicy miliarderów.Autorka ponad rok pracowała dla rosyjskiego oligarchy, ucząc dwoje dzieci języka francuskiego, manier i etykiety. W ironicznie i błyskotliwie napisanej książce pokazuje nam ten fascynujący, a czasem mimowolnie komiczny świat od podszewki.Czym jest luksus? Przyjemnością, rutyną, a gdy jest się świeżo wzbogaconym miliarderem  wręcz obowiązkiem. Marie Freyssac w książce, która jest bardziej esejem socjologicznym niż dziełem literackim, scenka po scence ukazuje nam świat , który zarówno budzi sprzeciw, jak i fascynuje. A gdy opuszcza dzielnicę nuworyszy Rublowkę pokazuje też inne jego oblicze  świat moskiewskiej ulicy, z handlującymi nielegalnie starowinkami i różnej maści amatorami wódki  tej powszechnej tam broni masowego rażenia.Zapytana przez francuski tygodnik, jak w tym wszystkim funkcjonują dzieci nowobogackich, Marie Freyssac odpowiada:  Przez półtora roku tylko raz widziałam, jak ojciec nie uległ kaprysowi córki. Wokół dzieci krążą liczne nianie rosyjskie, angielska, francuska, no i ochroniarze. Przy natłoku zajęć i obowiązków wcale nie jest takie proste być potomkiem oligarchy. No i do tego atmosfera strachu, w jakiej żyją rodziny: lęk przed porwaniem, przed niestabilnością polityczną, która szkodzi interesom. Tak naprawdę to ich bogactwo - to złota klatka Marie Freyssac - młoda francuska dziennikarka po studiach politologii. Od lat marzyła, by pojechać do Rosji i trochę tam pomieszkać. Na stronie internetowej agencji zatrudnienia znalazła ofertę: nauczycielka francuskiego i dobrych manier do dwójki dzieci w wieku 7 i 4 lat w Moskwie  praca trzy dni w tygodniu, oddzielne mieszkanie, pensja 5000  miesięcznie. Natychmiast się zgłosiła. Wystarczyło półgodzinne spotkanie z rodzicami, a dwa tygodnie później poznała ich dzieci i mając 28 lat znalazła się w Moskwie  stolicy miliarderów.Obecnie nadal tam mieszka, jest dziennikarką i korespondentką wielu francuskich mediów.

1 komentarz: